UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Ta "SAMOCHODOWA INSPEKCJA" to taka "postpeerelowska instytucja". Czają się w wielu miejscach w Polsce a ich działalność na ogół irytuje i szkodzi normalnym użytkownikom dróg a "drive-przestępcom" nic nie szkodzi, bo nie może zaszkodzić. Ciekawe co na temat tej "samochodowej inspekcji" może powiedzieć Polska Organizacja Turystyczna? Prosty przykład: wiele niemieckich biur turystycznych wprowadziło radykalne oszczędności, gdyż tzw. "turystyka nostalgiczna" ze względów chociażby biologicznych - zamiera. Ten temat doskonale znają właściciele hoteli i turystycznych obiektów na Mazurach. Niemcy, by pozyskać dawnych "Heimat-Leute", a nie podwyższać kosztów wyjazdu do d. "Heimatu", czyli np. dzisiejszej Warmii i Mazur, Elbląga etc. jadą autokarem np z Hamburga do Elbląga non-stop, bez kosztownego noclegu w Szczecinie czy Pile. Ale po przybyciu na miejsce np. w Elblągu kierowca musi mieć 1 dzień wolny. A tu trzeba program realizować, a w Pilonie przy "7-mce" stoją ci ormowcy z inspekcji samochodowej i karzą kierowcę mandatem w wysokości 2.000 zł za przekroczenie o 15 minut limitu godzin jazdy i gów. o ich interesuje, że kierowca niemiecki stał np k. Lubeki 1 godz w korku!. I co? I efekt jest taki, że w następnym roku biuro "Busche" nie planuje kosztownego wyjazdu do Elbląga a hotel "Gromada" traci ok. 50 tys Euro, elbląskie lokale podobnie, sklepy z pamiątkami i bursztynami podobnie i tylko ci ormowcy z inspekcji samochodowej są ukontentowani!!!!

wylewanie dziecka z kąpielą...