UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Fryc Kemp wprawdzie był parobkiem, ale całe życie marzył o tym, by występować w cyrku. Od rana do wieczora uczył się różnych sztuczek, a to żąglowania kurzymi jajami, a to rzucania nożem z zawiązanymi oczami. I właśnie, kiedy rzucał nożem do celu, przed drzwiami stodoły, w które „ po ciemku” celował Fryc, przemaszerował koń o imieniu Johann. Koń dostał nożem w zad, co nie spodobało mu się. Ale zamiast kopnąć Fryca, Johann rozprawił się z knurem, kogutem i kilkoma kaczkami, a później zdemolował obórkę. Sąd uniewinnił Fryca Kempa, ale i tak później trafił on do aresztu. Podczas rozprawy poznał Hermana Pawlowitza i jego konkubinę Erikę Grawton i po ich uwolnieniu przystąpił do cyrku, a następnie do szajki.