UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nasze śluby, chrzty naszych dzieci, ich pierwsze komunie i ta ostatnia pierwsza komunia w tym roku gdzie już był bardzo chory, a jednak szczęśliwy. Ukochał swoich parafian, a szczególnie dzieci i one go też kochały. Kochali go wszyscy, nawet ci co przypadkowo się z nim spotkali. Do każdego potrzebującego wyciągnął swą dłoń, ostatnio pomagał powodzianom. Można by mnożyć jego dokonania w nieskończoność ale. .. .. jakiś dziwny ból kołata się w piersi. .. ..

J.Z.