UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Wg mnie każdy szef otacza się ludźmi emocjonalnie bliskimi sobie, więc pan N. jako osoba - moim zdaniem - wrażliwa mimo wszystko, będzie chciał pracować z ludźmi o zbliżonej konstrukcji psychicznej. To akurat nieźle elblążanom wróży. Obawiam się jednak, czy pan N. jako prezydent nie będzie zmuszony spłacić partyjnego długu wobec tych, którzy, mając na uwadze własne korzyści, pomogli mu wspiąć się na fotel. Wtedy prezydentura pana N. byłaby mieszanką chęci i możliwości, a w przypadku jakości elbląskiego zaciągu PO ten melanż byłby mało atrakcyjny. Podoba mi się pomysł konkursów na stanowiska, tak być powinno, to co w tej mierze wyprawiał prezydent S. to skandal. No i liczę, że nie będzie tak, że konkurs sobie, a i tak najlepszy będzie pan W.
fama