UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

czytajac artykul widze po prostu swoj problem:( dzis juz nawet nie wytrzymalam emocjonalnie i cale przedpoludnie plakalam. jestem mloda, wyksztalcona ale bez pracy oraz perspektyw na zycie. mam prawie magistra z rachunkowosi poszlabym tez na kurs doszkalający ale z czego go oplace?kto mi da na to pieniadze? pytalam w PUPie to powiedzieli ze kursy sie juz u nich wyczerpaly a jak sama chce isc na kurs to sama za niego place. chyba ze bede miala pracodawce, ktory mnie po takim kursie zatrudni. ale to chyba nie w ta strone idzie prawda??? to ja wlasnie chce isc na kurs aby znalezc prace, a nie znalezc pracodawce po to aby isc na kurs! to jest śmieszne! ja mam rodzine, jestem osobą wesola, ambitna, z zapalem do pracy i glowa pelna pomyslow, nienawidze bezczynnosci, i potrafie byc stonowana, spokojna, opanowana. uwazam ze wyksztalcenie nie ma zbyt duzej wartosci, liczy sie bardziej sam czlowiek i to co ona ma do zaoferowania. .. pracodawcy jednak nigdy na to nie patrza. nie daja szansy mlodym, bo uwazaja ze takie "mlokosy" nic nie potrafia. a jakby posiwecic im troche czasu na doszkolenie?mogliby okazac sie bardzo wartosciowymi pracownikami. mimo iz wiem ze to co o sobie napisalam to prawda i najblizsi wciaz mi to powtarzaja to jednak ja sama zaczynam zastanawiac sie co jest ze mna nie tak! jednak nie poddaje sie i sie nie poddam, a kolejne wyplakane ze zlosci czy z zalamania psychicznego łzy traktuje jako "bodziec" dajacy mi sile do dalszego dzialania. i wam rowniez tego zycze

dnigga