UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Teraz wszyscy narzekają, a jeżeli faktycznie pojawi się nowy bezpartyjny kandydat to ciekawy jestem jakie będzie miał poparcie. Czy ludzie będą mieli dość odwagi, żeby go poprzeć ? Pytam bo znam jednego potencjalnego bezpartyjnego kandydata, który waha się z decyzją biorąc po uwagę glosy, że na wybory i tak w Elblągu chodzą tylko dziadkowi i rodziny urzędników z ratusza. A oni wiadomo na kogo będą glosować. I żaden inny argument do nich nie przemówi. A mój kandydat ma 40 lat, zna kilka języków obych, ma szerokie kontakty z zagranicą i przed wyszystkim myśli o rozwoju Elbląga i jego mlodych mieszkańcach, a nie o koszeniu trawników i stawiani słuków gdzie się da. Słuchając jego pomysłów aż dziw mnie bierze, że ktoś taki waha się żeby wystartować. Jeżeli dano by mu szansę to istnieje duże prawdopodobieństwo, że w perpsektywie 3-4 lat w Elblągu przybyłoby 2-3 tys. nowych miejsc pracy. Na 130 tys. mieszkańców przypadałyby 3 baseny a nie jeden, a Olimpia grałaby w pierwszej lidze. O innym wykorzystaniu hali sportowej na ul. Grunwaldzkiej nie wspominając. No tak, ale jeśli na wybory pójdzie 7-% emerytów i 5 % procent czynnych zawodowo ( w tym 99% urzędnikowi ich rodzin ) to wynik jest przesądzony. Namawiam mojego kandydata, że mimo wszystko spróbował, ale to bardzo honorowy człowiek i wątpię, żeby chciał się "podłożyć, zdając sobie sprawę, że wyniki wyborów są od 3 kadencji w naszym mieście i tak przewidywalne.
zdegustowany