UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Wcale nie takie bezbolesne Skopiowane z www Biopsja szpiku Badający odkaża skórę okolicy wykonywania nakłucia spirytusem i jodyną. Następnie, dokładnie w miejscu, w którym będzie przeprowadzona biopsja szpiku, nakłuwa cienką igłą (zwykle kilka razy) tkankę podskórną oraz okostną (silnie unerwioną czuciowo błonę pokrywającą kość), podając ze strzykawki środek do znieczulenia miejscowego (np. lignokainę). W trakcie znieczulania okostnej pacjent może odczuwać niewielki ból. Po kilku minutach (czas potrzebny do znieczulenia tkanki podskórnej i okostnej) badający wprowadza do jamy szpikowej specjalną igłę biopsyjną, która posiada ogranicznik chroniący przed zbyt głębokim wprowadzeniem igły do jamy szpikowej. Po upewnieniu się, że koniec igły biopsyjnej znajduje się w jamie szpikowej wyjmuje z niej zatyczkę (element ten zamykał światło igły podczas ruchu nakłuwania) i dołącza strzykawkę. Poprzez cofnięcie tłoka strzykawki wytwarza się w niej podciśnienie i miazga krwiotwórcza przedostaje się do jej wnętrza. Moment zasysania (aspiracji) miazgi jest bolesny, lecz trwa bardzo krótko. Ból ten pacjent może znacznie zmniejszyć poprzez głębokie oddychanie. > Bolesność musi być mocna jeśli trzeba głęboko oddychać, miałem czyszczone bez znieczulenia ropne rany, bolało jak jasny gwint i tak samo mi kazali >głęboko oddychać > To ja wolał bym narkozę.

heh