UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Ponieważ autor artykułu wykorzystał urywki mojego wpisu, jako motto swych wynurzeń pozwolę sobie na dodanie pewnej konstatacji, która ilekroć mowa w Polsce (Elblągu) o klubowym wyrazie sportu - wywołuje w mej świadomości projekcję filmu o różnej maści cwaniaczkach i mendach społecznych zawiadujących tym procederem i dziwnej bo na wskroś nie sportowej postawie tych że w najmniejszej sferze swego działania. Coś zaś chodzi do ustaw i rozporządzeń i wszelakich ukazów - one są i owszem ale funkcjonują tak jak przepis o korzystaniu z aparatów telefonicznych w samochodach - bo to Polska właśnie. Widzę, że niektórzy mają wiele wątpliwości co do związku sportu z rekreacją i turystyką oraz masowością ich uprawiania. Wzajemność zależna jest prosta - tych wspomnianych zjawisk trudno by szukać w działalności szkół i samorządów a więc czynne uprawianie sportu leży i nie jest w modzie. Czy widzieliście kiedykolwiek animatorów naszego smutnego i niezbyt wybrednego światka w jakimkolwiek obiekcie sportowym czynnie uprawiających rekreację lub jakąkolwiek dziedzinę sportu.
AborygenMiejscowy