UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Wow, no w czym jak w czym, ale w ubliżaniu jesteście najlepsi. Nie sądziłam, że po takim artykule przeczytam, że jestem głupia, zacofana, bezmyślna, zapewne mam w tym jakiś interes, że się czepiam. .. No gratuluję kreatywności. .. Odpowiadam: nie mam ABSOLUTUNIE nic przeciwko tatuażom - sama mam kilka, dopalacze - kategorycznie nie pochwalam, bo wiem że działają na granicy prawa, przedszkole - abstrahuję od położenia, moje dziecko tam nie chodzi (ani nawet do jakiegoś sąsiedniego, z którym rzekomo mam konotacje, a o którym nie mam zielonego pojęcia) i zapewne musiałabym być desperatką, żeby tam zapisać dziecko (co przy oblężeniu przedszkoli byłoby wysoce prawdopodobne), ale było tam jako pierwsze i osobiście nie chciałabym, żeby moje dziecko po wyjściu z przedszkola natykało się na plujących i palących wyrostków, bluzgających co drugie słowo. A nie czarujmy się, w większości tacy właśnie przesiadują w tym "przybytku rozkoszy". Ja wolę napić się lampki wina w celu rozluźniającym (tak, wiem, zaraz mi napiszecie, że jestem alkoholiczką, porównywalą z wyrostkami. Biorę to na klatę). Ale czy NAPRAWDĘ nie razi Was takie połączenie? Mnie i moich znajomych po prostu uderzyła groteskowość tej sytuacji - Moc zabawy w jedym miejscu. Jak dla mnie to tak, jakby przy domu pogrzebowym otworzyli knajpę "Welcome in hell" i sex shop "Heaven". Ale to chyba zbyt duży poziom abstrakcji dla czytających, n'est pas?
Głupia Ama