UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Wielce boleję nad tym, że Zalew Wiślany to miejsce nie koniecznie przyjazne żeglarzom, turystom i ogólnie rzec wodniakom. Każdy taki akwen w cywilizowanym świecie doczekałby się wielu marin, infrastruktury i dobrego skomunikowania A ponieważ żegluję cały rok w miejscach nieraz bardzo odległych mam skalę porównawcza i odniesienie do możliwości potencjalnych danego akwenu. W obrębie tych wód umarła jakakolwiek komunikacja wodna - praktycznie jest szczątkowa. Żeglarstwo na tych wodach to jedynie domena miejscowych, którzy maja najbliżej i z racji przyzwyczajenia nie przeszkadza im standard radosnego Edzia lub jego całkowity brak. Jedną wielką pomyłką jest mniemanie, że samorządy winny być inwestorami tej branży - efekt tego myślenia nad wyraz jest widoczny. A więc praca u podstaw Panie i Panowie a nie fantazje z rodzaju przekopów, drużby polsko-rosyjskiej. Infrastruktura obecna to smutny obraz braku gospodarza i jego umiejętności tworzenia rzeczy nie koniecznie oszołamiających, lecz tych zwykłych dla ludzi i potencjału przynoszącego znaczące dochody

AborygenMiejscowy