UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Współpraca ze stowrzyszeniem "DENAR" w ogóle nie oznacza przyzwolenia ze strony muzeum na bezkarne penetrowanie archeologicznie bogatych terenów i uszczuplanie naszego dziedzictwa. Wręcz przeciwnie. Kontekst archeologiczny jest niezmiernie istotny w przypadku osad, cmentarzysk, miejsc szczególnych - bitewnych, kultowych, handlowych. Ale w każdej epoce i w każdym czasie ludzie wędrowali - między osadami, na polowania, na spacery i po prostu gubili różne przedmioty. To są znaleziska luźne, nie do pozyskania metodą normalnych badań archeologicznych, dla których kontekst archeologiczny po prostu nie istnieje. DENAR prowadzi rozpoznanie powierzchniowe na podstawie pozwoleń konserwatorskich tylko w miejscach nie zinwentaryzowanych w ramach AZP jako stanowiska archeologiczne. Może się jednak tak zdarzyć, że w ramach poszukiwań natrafią na takie niezinwentaryzowane stanowisko, jednakże wtedy, dzięki stałym konsultacjom z naszej strony, będziemy mieli od razu informację o jego istnieniu i położeniu, konserwator zabytków wpisze je do rejestru i zostanie objęte ochroną by kiedyś, w ramach możliwości przeprowadzić tam badania archeologiczne. Prof. Urbańczyk ma stuprocentową rację co do nielegalnych poszukiwaczy i roli niektórych pracowników uczelni akademickich w nielegalnym procederze. W naszym przypadku jest to racjonalna, legalna i korzystna współpraca.
Maria Kasprzycka