UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Tak, jutro chcemy jechać w tereny Płocka, bo nie ma tam żadnej organizacji pro zwierzęcej, ale bardzo boimy się zostawiać nasze tereny. Od wielu dni walczymy z tym żywiołem pośrednio, szukamy karmy, pomocy, mało śpimy. Na południu konają nasi przyjaciele, wycieńczone psy, koty. Zwierzęta są umieszczona na wysepkach i dowożona jest tam karma czasami, ale brakuje osób zajmujących się zwierzętami. Taki pies po przepłynięciu paru kilometrów musi mieć odpowiednią opiekę. Super, że ma grunt pod nogami, ale co dalej? Sama sucha karma nie pomoże im, potrzebna woda, czasami glukoza. Od samego początku stanów powodziowych jestem w kontakcie z wieloma sztabami kryzysowymi. Potrzeby są ogromne. Teraz zaczną się problemy w Świniarach, jak już ludzie zostaną zabezpieczeni, trzeba będzie płynąć po zwierzaki, które przeżyły. Ja sobie nie potrafię wyobrazić co czują te zwierzęta. Jesteśmy w stałym kontakcie z Gdynią, z siedzibą OTOZ Animals, są gotowe samochody z pomocą. Płock jest oddalony, boimy się, że nie zdążymy wrócić na nasze tereny w razie tragedii. Potrzebujemy pomocy, nie wiem czy nam zaufacie, ale zasuwamy od rana do rana już teraz chyba. Błagam pomóżcie nam!

A.Wierzbicka-OTOZ Animals