UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Wszystkim ABORYGENOM i kołtunerii elbląskiej o umysłowej zasobności buraka przypominam, że kilka razy próbowali zlikwidować lotnisko. Im pewnie się śni obsadzenie lotniska burakami a nowobogackim zabudowanie go pałacykami, by z wysoka uswiadamiać maluczkich ile to jeszcze dziur muszą zalepić. Mój tata to lotnisko w 1957 roku, wielkim wysiłkiem z innymi zapaleńcami przywrócił do życia. Łapy precz mości acanowie bo ja i kilku innych, którzy po deformacji ustrojowej ten Aeroklub własnym zapałem reanimowali, zawsze łączyli jego przyszłośc z małą komunikacja i działalnoscia sportową. Malkontentom radze wybrać sie do maleńkiej miejscowości Roneby w Szwecji. Stacjonuje tam lotnictwo wojskowe, pasażerskie i sportowe. Wiele lat temu polecieliśmy tam AN-2 by przekonać się jak ono funkcjonuje. Dla Szwedów było szokiem, że takim zabytkiem/przepraszam AENA za to określenie/ przelecieliśmy Bałtyk a dla nas było szokiem, że gospodarze tak maleńkiej miejscowości potrafią utrzymać je w zgodnej rodzinie wojskowo, komunikacyjno - sportowej. Nasz prezydent w takich pomysłach nam zawsze wtórował, za co mu dziękujemy bo odważnie przeciwstawiał sie głupim zamysłom. Już wiele lat wstecz nasze lotnisko było komunikacyjnym i to z łącznością na inne kontynenty o czym przypomina w swojej ksiązce E. Jaremczuk. Tym, która ta znakomita myśl przeszkadza, ta ksiązkę polecam. Im także, by poprawić swój lokalny patriotyzm, radze by zamiast negować chociaż raz nastawili sie na spłodzenie mądrego doradztwa a nie czarnowidztwa.
A.Przybylski-pilot samolotowy