UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jaka szkoda że moje dziecko nie zalicza się do "Maluchów" .Ma niestey tylko 2 lata i nie potrafi tak skakać po daszkach na placach zabaw. Wnioskuję z tego że jak się już nauczy tz. będzie miało ok.10-15 lat to będzie mogło korzystać z tych placów i co najważniejsze będzie miało wreszcie status malucha.A Tak całkiem poważnie dostałem dzisiaj piany na pysku, gdyż właśnie byłem z córką - przypominam 2 letnią, na przedstawionym na zdjęciu placu zabaw przy ulicy Kossaka i takich młodzieńców 10-15 letnich zastałem skaczących po daszkach. Na zwróconą uwagę aby natychmiast zeszli gdyż niszczą oraz stwarają zagrożenie dla dziecka a także i dla samych siebie , zareagowali nasłaniem na mnie swoich starszych kolegów i wręcz ostentacyjnie biegali po przedstawionej na zdjęciu konstrukcji nie baczą na cokolwiek. Ponownie zwróciłem uwagę i usłyszałem a co może będzie pan na bił albo spróbuje ruszyć. Wierzcie mi miałem ochotę wp... gnojkom, ale niestety poza bezradnością nic nie mogłem im przeciwstawić.Zadzwoniłem na Policję ,gdyż istniała realna obawa o bezpieczeństwo dziecka .Poza wylegitymowaniem panowie z policji nic nie wskórali. Zaś na odsiecz kilkunastoletnim wyrostkom ruszyła mama jednego z nich pełna oburzenia że jej małe kilkunastoletnie dziecko miałoby nie "bawić się " na placu.Usłyszałem że jestem wredny, mściwy i ogólnie beznadziejny że jako ojciec martwię się bezpieczeństwem dzieci.Poza tym usłyszałem, że wieczorami zbiera się na placu cały menel osiedlowy i dlatego jej dziecko też może robić co tylko zechce.Zauważyć chciałbym że nie chodzi mi tylko o moje dziecko ,co nie ukrawam jest dla mnie najważniejsze,ale także boję się o inne dzieci.Proszę sobie wyobrazić zeskakującego lub spadającego z tego daszku młodzieńca wprost na głowę innego dziecka.Moja żona kilkakrotnie była na tym placu i za każdym razem dochodziło do podobnych problemów .W rozmowach z innymi mamami małych dzieci przewija się obawa o bezpieczeństwo swoich pociech i rodzice jak ognia boją się chodzić na ten plac. Kilka lat temu na osiedlu za politechniką rozegrała się tragedia. Młody 12-13 letni chłopak zginął bawiąc się rurą kanalizacyjną, która go przygniotła.Ten plac jest doskonałym pomysłem.Mogę z całą odpowiedzialnoością powiedzieć że urządzenie jest bezpieczne, ale tylko tak długo jak nie zostanie zniszczone. Zapraszam innych czytelników stron Elbląga do wyrażenia swoich opinii na powyższy temat .Zwracam się z zapytaniem do włądz miasta co należy rozumieć jako plac zabaw dla dzieci. Czy jest jakiś limiti wieku i czy obowiązują jakiekolwiek zasady użytkowania takich urządzeń. Jeśli nie to ze smutkiem muszę powiedzieć że poraz kolejny miasto wydało pieniądze co ja mówię wyrzuciło pieniądze.Władza zaś dumnie pęży się w poczuciu dobrze wykonanego obowiązku mówiąć patrzcie jacy jesteśmy dobrzy.Na zakończenie dodam że Panowie Polcjanci w obecności tych wszystkich młodych ludzi powiedzieli ,że jeśli będą mieli ochotę pobawić się - oczywiście policjanci to też nie mogę im tego zabronić.Ludzie albo ja jestem nienormalny albo doszło do takiego zdziczenia obyczajów że normą jest być debilem.Jeden z wyrostków jak sam powiedział 18-to letni, stwierdził ,że fajna jest ta konstrukcja i jak będzie miał ochotę to wykorzysta ją do bzykania panienki .Ludzie walczcie o prawo dla swoich dzieci aby mogły się bezpiecznie bawić i aby były to zabawy normalne. Jeśli nie plac zabaw to alternatywą są bajki japońskie na video. Ja jestem w szczęśliwej sytuacji bo mogę pojechać z rodziną samochodem w takie miejsca ,gdzie dziecko będzie bezpieczne.Ale co mają zrobić inni. Jeśli na swoim osiedlu muszę uciekać z dzieckiem z placu zabaw, to może za jakąś specjalną zgodą będę mógł wejść na osiedle.
Henryczek