UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Polszczyzna literata Lenckowskiego jest bardzo bogata, barokowa w formie, kunsztowna itd. tylko nikt nic z tego nie zrozumie nie z powodu płycizny własnej, ale przez to, że popisujący się swoimi zachwytami innymi kulturami literat robi to w sposób żenujący - "Nirwana jest najgorszą ksiązką jaką w życiu czytałem - i czepiam się tu pomysłu, formy, fatalnego języka w którym wszystko jest "jakieś" i "takie", prawdy psychologoicznej postaci (2-3 młodzieńców). I nie przekona mnie żaden autorytet do grafomani p. Lenckowskiego (z wierszy, które czytałem spodobał mi się jeden ten z Lucy, żeby nie było że wszystko skreślam). W przypadku tej ksiązki miał rację doktor ( nie doktorek), który na literaturze się zna, i nie musi przekonywac się do wielkości buddyjskich pism za pomocą wątpliwej wartości pogadanek p. Lenckowskiego, tylko wolałby przeczytać oryginał. nie myslałem również, że może być tyle zajadłości między ludźmiz tego samego stowarzyszenia. ale kto chce poznac prawdziwe możliwości p. Lenclkowskiego powinien przeczytać utwór dramatyczny "Miło mącić czyste wody". Hard core - i oczywiście wątki buddyjskie. Dość czekam na głos literata. Doktorze niech pan do nas dołączy - bo zaczynałem od krytycznych uwag, a zaczynam Pana wybraniać przed ujadjącymi pidsarzami z certyfikatami!
Cypodor