UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
shinobisan - 10-15 letnie (takie przeważają na elblaskim placu handlowym) - mają w Niemczech, Belgii, Holandii, Francji etc. minimum 280 - 380 tys. km, bo tam "dziadek", "weterynarz", "marynarz", "lekarz", "rencista", "wdowa i wdowiec" itd. - robią rocznie średnio 30.000 km (Langestreckefahrzeug - mówi Ci to coś?), a na elbląskim placu handlowym te auta mają raptem po 130.000 max 170.000 km. To zaiste rewelacja! Dlatego niektórzy mówią, że auta na Piłsudskiego mają te 130.000 km, ale na. .. .. jedno koło! Na Piłsudskiego wystawia autka pewien gość co to szuka na Zachodzie samochodowy z b. dużym przebiegiem (np. z firm, tzw. Betrieb-Auto, gdzie na ogół jest zawsze 1 właściciel - firma), ale młode rocznikowo. W Elblągu ten "handlarz" robi 3 rzeczy: 1.Cofa licznik. 2.Szlifuje lakier. 3.Myje tapicerkę w Cleanerze. I nie zdażyło się jeszcze by jakiś frajer nie uwierzył, że takie auto ma 146 tys km, a nie 380.000 i więcej !!!! A w Szczecinie i okolicach stoi tyle tego szrotu, nawet na polach i łąkach, że bez strachu można kupić niedrogo i coś porządnego. Tam nikomu się na ogół nie opłaci robić przewały, bo to ma b. krótkie nogi, a konkurencja jest potężna!
j.w.