UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
HANDLARZ Z PLACU - powiedz temu staremu dziadowi - "handlarzowi" żeby mył częściej krocze bo wali od niego jak od onuc sowieckiego sołdata po marszu z Kijowa do Berlina. HANDLARZ Z PLACU - poza tym piszemy jak napisano, a szlag piszemy przez "g" na końcu, bo to słowo pochodzenia niemieckiego (szlagen = uderzać, trafiać). HANDLARZ Z PLACU - po kiego wała jechać do Krakowa po autko? Co geografię skończyłeś za kostkę masła? Wystarczy pojechać do Szczecina, Gorzowa Wlkp. i kupić tam auto, które jest tańsze o średnio 2.000 - 4.000 zł niż autko oferowane na "handel-schrott-placu na Piłsudskiego". HANDLARZ Z PLACU - a po kiego wała jechać do Krakowa, Szczecina, czy Gorzowa Wlkp. , gdy wystarczy znać trochę niemiecki i samemu znaleźć autko na mobile. de, czy na Autoscou24.de, zrobić rezerwację per-email, czy fax, pojechać tam liniowym autobusem za 160 zł, zapłacić za "Kurzzeitschilder" z żółtym paskiem 94 Euro, kupić paliwo za 70 Euro i przyjechać do kraju - z pełną dokumentacją auta (Scheckheft), a przede wszystkim z TÜV (Technische Überwachung Verein) i rachunkami z napraw, gdzie kilka razy stoi oryginalny PRZEBIEG auta i stosowne daty. Ja z kolegą, jak chcemy się trochę pośmiać, to zawsze idziemy na Piłsudskiego. .. .Frajerów nie sieją, sami się rodzą!
chcesz schrot?idź na Piłsudski