UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Pamiętam Panią Helenkę jak codziennie na swoim Jaguarze (rower jakby co, wyścigówka) codziennie jechała na Olimpię, skręcając z Kościuszki w stronę stadionu - można było nastawiać zegarek. Był początek lat siedemdziesiątych, pomimo 40 lat zachwycała swoją figurą, młodzieńczością, wytrenowaniem i osiągnięciami. Pamiętam wtedy też jak Lilka Rysiówna płakała ze złości, bo nie mogła pokonać Pani Helenki na torze. Jak jeszcze ciut dorosła to w końcu ją pokonała, ale to prawo natury. Wspaniała kariera, wspaniałe wyniki. Rekordy Pani Helenki z tabel wymazywała dopiero Lilka Ryś. No ale to se ne vrati. Gratulacje Pani Heleno za moc niezapomnianych wrażeń. O torze to szkoda pisać, o krytym torze także. Pan Kazimierz Kalbarczyk przewraca się w grobie. Ciekawe gdzie są teraz elbląskie łyżwiarki. W siedemdziesiątych latach 65% kadry kobiet to była Olimpia, 25% to Orzeł, reszta to bodajże Zofia Tokarczyk (prawie).

MirCrow