UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
autobusy-jedno, kierowcy-drugie! wczoraj jechałam 16-stka! kierowce kojarze bo juz nie raz mialam z nim do czynienia. starszy, ciemny w okularach. napewno nie mozna go zaliczyc do "sympatycznych". facet zachowuje sie jakby nic nie widzial i nic nie slyszal. wczoraj wjechal na przystanek i juz zamknal drzwi ale jeszcze na tym przystanku stal, i podbiegla kobietka, chciala wejsc ale on jej juz nie wpuscil, mimo iz jeszcze chwile stal a ja krzyknelam zeby otworzyl drzwi!pozniej jak wysiadalam z autobusu (z 3-letnim maluszkiem!) to cham zatrzymal sie specjalnie na wysokosci slupka przystankowego, wokol ktorego na szerokosc calych drzwi autobusowych byla usypana gorka. nie mialam jak wyjsc. balam sie ze sie poslizgne, albo moj synek (albo jeszcze do tego przycisnie nas drzwiami) i wyladujemy pod autobusem. jak juz jakos udalo nam sie "wyczlapac" do autobusu dobiegla dziewczyna i na ostatnia chwile do niego "wskoczyla". gdyby nie byla mloda (i pelna refleksu) na pewno zostalaby przycisnieta drzwiami. facet po prostu nie patrzy!!!nie slucha!!! a pasazerow traktuje jakby przeszkadzali mu w pracy. czemu tacy ludzie zajmuja jeszcze to stanowisko!!!
dnigga