UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Mam prośbę do mediów elbląskich o zrelacjonowanie przebiegu (przeprowadzonych czy też jeszcze prowadzonych) prac konserwatorskich, to nie tylko bardzo ciekawy naukowy temat, ale także element społecznej kontroli wydatków publicznych środków, w całej tej akcji najdroższe i najtrudniejsze są bowiem właśnie te prace polegające na transferze malowideł, sgraffitt, boazerii, kominka, pieców i nielicznych ale jednak obecnych tam witraży. Całe przedsięwzięcie wynika właśnie z tego że ten dom jako jedyny w całym Elblągu posiadał to oryginalne wyposażenie, gdyby nie to można by go po prostu było wyburzyć. Tylko na marginesie dodam, że przenoszenie budynku którego, główną wartością jest architektoniczna dekoracja wnętrza w ten sposób (cegła po cegle) jest na świecie rozwiązaniem najbardziej prymitywnym i nieskutecznym, nie dopuszczalnym wręcz dla budownictwa murowanego, ale powszechnie stosowanym jedynie dla architektury drewnianej. Ta inwestycja stawia miasto na pozycji barbarzyńskich metod z przełomu XIX i XX w. gdzie można było rozwalić i wywieść do USA czy UK dowolny zabytek w kawałkach (de facto chodziło o najcenniejsze elementy rzeźbiarskie).
Bob B.