UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Marian Sawicz zginął na moich oczach byłem od niego 5 m. Wracaliśmy z pracy bo kierownictwo puściło nas wcześniej szliśmy 1 maja w strone 12 lutego gdy byliśmy przy Barze przejeżdzała milicyjna :suka: i z wieżyczki milicjant puścił serie nad naszymi głowamy, a że Sawicz wychodził z baru i stał na schodach dostał prosto w głowę. Przenieśliśmy ciało na przeciw koło sklepu perfumeryjnego i wymusiliśmy na dowódcy czołgu co stał obok aby powiadomił pogotowie.

marlun29