UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
"PODATNIK" wspomniał o urzednikach z Pipu i Sanepidu. To są rzeczywiscie instytucje bardzo potrzebne i pożyteczne, tylko decyzje ich pracowników (a szczególnie pracownic) zależne od kaprysów, idiotycznych wymyslonych przez siebie zasad, stawiaja na głowie logikę. Ich bezkarność i głupota jest porażająca. Najczęściej , kiedy nie ma sie juz do czego przyczepic a do domu nie wypada wracać z pustymi siatami, w ruch idą wszystkie dwie przebiegłe szare komórki. Powód do mandatu zawsze mozna znaleźć i kontrolowany przedsiebiorca (najczesciej potulny, zrezygnowany sklepikarz) płaci kolejny podatek (tym razem w naturze, jak przed wiekami). Przyszli przedsiebiorcy a dzis absolwenc - dopiszcie sobie do swoich notatek po tych wszystkich szkoleniach, te należne, oficjalne podatki to tylko część rzczywistych kosztów... Oczywiscie to tylko moja z życia wzięta uwaga, do podjęcia działalnosci mimo wszystko zachęcam :-)
Jadzia