UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Prawo jazdy i kurs odbywałem w 1976 roku. 60 godzin teorii, 30 -treningu na trenażerze i 30 godzin jazdy w mieście. Samochodów w Elblągu było wówczas chyba z1200.Dzisiaj ok. 12tys. Trenażer to była imitacja kabiny samochodu pozwalająca wyrabiac prawidłowe odruchy za kierownica- 30 godzin przed wpuszczeniem kursanta do auta Skoda 1000MB. Egzamin polegał na rozwiązaniu pisemnego testu i wykonaniu w ruchu drogowym zadania nakazanego przez egzaminatora-"prosze zawiźć mnie na ulicę taka a taką". Egzaminował milicjant z drogówki obserwujacy poczynania przyszłego kierowcy. No i skutkuje to tym, że do dzisiaj nie miałem z mojej winy nawet gwałtownego hamowania!!!! A w 30 godzin to nawet cudotwórca nie nauczy jazdy w zatłoczonym mieście. bo takim zaczyna być Elbląg. I proszę pozostałych uzytkowników jezdni o przypomnienie sobie przysłowia:Zapomniał wół jak cielątkiem buł!!!!
cbdo