UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Kurs i egzamin na prawo jazdy odbyłem i zdałem w 1976 roku. W czasach głębokiej komuny, kiedy po Elblągu poruszało sie ogółem ok. 1200 samochodów. Kurs trwał trzy miesiące. Zanim wyjechalismy do miasta piękną Skodą 1000MB musieliśmy odbyć 30- godzinne ćwiczenie na t. zw. trenażerze -takiej imitacji kabiny i osprzętu samochodowego. Warkot silnika imitował silniczek odkurzacza!!!!Dopiero wtedy mozna było siadac za kierownica prawdziwego samochodu. Po kilku godzinach jazdy na placu manewrowym LOK(dzisiaj stoi tam Komenda Policji) "wyjazd w miasto". Egzamin polegał na tym, że milicjant z drogówki siadał obok-bez żadnych dodatkowych pedałów i lusterek i kamer itp. dysponował dokad go zawieźć i to było wszystko. W drodze obserwował kandydata na kierowce i oceniał stopień jego przygotowania. Chyba wypadałoby powrócic do takich, a nie współczesnych metod uczenia, które niczego nie uczą a jedynie utrwalaja odruchy cwaniactwa i kompletnego niezrozumienia zasad poruszania sie pojazdemw masie samochodów dziesięciokrotnie większej niz wówczas!!!!!
cbdo