UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Dziękuję, Panie Aborygenie, za opinie i wyjaśnienia, mam jednak wrażenie, że nasze myśli biegną nieco innymi torami. Ma Pan rację, że kto inny inwestuje w szpital, a kto inny określa wartość procedur. Nie zmienia to jednak faktu, że te działania dotyczą tej samej dziedziny, a jest nią zdrowie społeczeństwa. Nie czynię szpitalowi i jego organowi założycielskiemu zarzutu z tego, że wydaje pieniądze na inwestycje - skoro je ma, nie pojmuję jednak dlaczego w wydawaniu publicznego grosza jest taki bałagan i działanie wg zasady każdy sobie rzepkę skrobie. Domyślam się, że Pan Aborygen, posądzi mnie o sprzyjanie centralizacji zarządzania, wyjaśniam zatem, że nie mam resentymentów do poprzedniego okresu dziejowego, zwanego pokrętnie socjalizmem (wprawdzie to może on i w jakiejś części był, ale na ogromnie niskim poziomie), chodzi mi jednak o to, by od góry do dołu zarządzano jak roztropny gospodarz to czyni. Mam tymczasem wrażenie, że ciągle groszem publicznym się szasta. W samorządach też.
fama