UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Seniorek napisał: „ Powtórzę Ci jeszcze raz, że nie odmawiam nikomu prawa do ubiegania się o funkcję publiczną ale niech mi nikt nie wciska kitu, że robi to bezinteresownie. ” Co to znaczy ubiegać się o funkcję publiczną „ bezinteresownie” ? Dyskusja robi się naprawdę bardzo ciekawa! Kim jest tzw. "działacz społeczny", co go powinno charakteryzować? Czy można być bezinteresownym działaczem społecznym piastując publiczne stanowisko? Penetrując życiorysy osób publicznych w historii RP wniosek można wyciągnąć wyłącznie jeden, mianowicie: działaczem społecznym jest się „ po godzinach pracy” , czyli poświęca się sprawie nie licząc na ewentualne profity. Ktoś, kto czerpie profity z działalności na rzecz większej, czy mniejszej społeczności, czy to oficjalne w postaci pensji, czy też nieoficjalnie „ pod stołem” , nie spełnia powyższych warunków i nie ma prawa do określenia się jako „ społecznik” . Jest to prostacki, chamskie nadużycie! Z kolei, jeżeli ktoś, jak sugeruje Seniorek, „ wciska kit” , że bezinteresownie ubiega się o funkcję publiczną, to jest to kuriozalne! Czy to znaczy, że rezygnuje z ewentualnych poborów, czy też należy to interpretować jako jakąś deklarację antykorupcyjną?
emigrant