UWAGA!
[X]
Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
lub zarejestruj konto na portElu.
bardzo dziwne że dopóki nie przyjechali koledzy to ci dwaj z pukniętego auta chodzili, oglądali, rozmawiali. Jak przyjechali kumple, nagle jakby w obu piorun strzelił i mało nie zwijali się z bólu prawie byli w agonii. Wgniotkę widoczna na zdjęciach można porównać do uderzenia piłki przez bawiących się dzieci. Niech portEl śledzi tą sprawę może być ciekawie.
trabanciarz