UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
tak se pomyslalem, moim skromnym zdaniem, czy te wszystkie marudy ktore zawsze pisza, przy okazji kazdego artkulu o Modrzewinie, ze to nietrafione, droga w pole itp, czy te oto osoby kiedykolwiek mialy cos wspolnego z pojeciem inwestycji, budowy, planowania, czy ot tak sobie po prostu dzieci zawodowki sie nudza i chcialyby cos napisac, dzis mnie zawiedliscie, malo was otoz jakos tak, myslalem sobie ostatnio, co by bylo gdyby. .. . .. gdyby Modrzewiny nie bylo, a przyszedl inwestor jeden z drugim, chcacy cos w Elblazkowie budowac i jedyne dostepne, uzbrojone tereny bylyby. .. no wlasnie gdzie? jakas dzialka na Warszawskiej, jakas na Radomskiej, cos tam w Gronowie Gornym czy tak trudno pomyslec, ze moze ktos jednak wymyslil plan dlugookresowy, obejmujacy fakty, ze cala ta przeklinana Modrzewina, moze byc na najblizsze 5,10,15 lat jedynym gotowym miejscem pod inwesycje w Eg z drogami, infrastruktura, zapleczem technicznym, moze ktos zauwazyl ze trzeba przygotowac wczesniej tereny pod inwestycje, ktore trwaja czasami rok, dwa, kilka lat proces inwestycyjny nie polega na podejsciu do bankomatu i wyjeciu 200 zyli, tylko na zaplanowaniu, wystapieniu o finansowanie, realizacji; czasami to moze trwac kilka lat, ale oczywiscie kilku madrali nie moze zaakceptowac tego, ze Eg moze byc na to przygotowany i wszyscy by chcieli zeby to wygladalo "stoliczku nakryj sie" i mamy nagle 30 fabryk ktore "zaadoptuja" cale bezrobocie
taki jakis tam