UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Badanie przez specjalistów nie rozwiązuje przedmiotowego problemu. Problemem bowiem są sędziowie i ich wyroki - w których tak naprawdę nie muszą nawet opierać się na przepisach prawa. W moim przypadku, na zlecenie sądów byłem badany wraz z żoną i dzieckiem dwukrotnie przez psychologów, pedagogów i psychiatrów w dwóch różnych Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno-Konsultacyjnych. Wg. obu opinii to ja głównie zajmowałem się dzieckiem (od jego narodzin), i to ze mną miało ono znacznie większą więź emocjonalną niż z matką (- ta bowiem wolała rozwijać swoje życie towarzyskie niż poświęcać się dziecku). Sąd I instancji przyznał więc dziecko mi, ale sąd apelacyjny zmienił ten wyrok przyznając dziecko matce. W uzasadnieniu nie odniósł się wcale do opinii RODK (którą sam zlecił) i która była dla mnie korzystna, tylko wymyślił własny argument: "ponieważ dziecko ma 7 lat, to powinno przebywać z matką". I już - pozamiatane. Teoretycznie mogłem jeszcze liczyć na kasację wyroku w Sądzie Najwyższym, ale żaden z RZETELNYCH trójmiejskich prawników nie chciał się podjąć jakiegokolwiek procesu na tym szczeblu - bez względu na rodzaj sprawy. Jest to bowiem droga trudna, czasochłonna (na samą decyzję o przyjęciu do rozpatrzenia, bądź odrzuceniu wniosku trzeba było wtedy czekać ok. 2 lat), a jej wynik bardzo niepewny. Tak więc sędziowie w Polsce mogą robić co chcą i dopóki nie narażą się swoim kolegom po fachu, nic im nie grozi nawet za najbardziej absurdalne decyzje.

orek