UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Burzyć czy nie burzyć, zabytek czy rudera? Oto jest pytanie! Pytanie o tyle dobre, że zostaje zadane na temat kolejnej zmaltretowanej systemowo perełki architektonicznej naszego miasta, która prostaków kłuje w oczy i prowokuje do nader idiotycznych komentarzy, obnażających ich poziom intelektualny, zaś ludzi rozsądnych przyprawia o nostalgię (nieuleczalną), będąc wspomnieniem czasów świetności i prosperity Elbląga, czasów kiedy Elbląg był miejscem, gdzie ludzie mogli zdobywać fortuny i żyć w spokoju jak Pan Bóg przykazał. Działo się to, oczywiście, wtedy, kiedy Elbląg do Polski nie należał, czyli relatywnie dość dawno temu. Tak dawno, że najstarsi obecni elblążanie tego nie pamiętają. Co niektórzy pewnie wychodzą z założenia, że skoro nikt tego nie pamięta - to się nigdy nie wydarzyło, a siermiężność nas zewsząd otaczająca jest zapewne stanem jak najbardziej normalnym, wręcz naturalnym. Ale niestety wydarzyło się i należy ubolewać, że pod naszą rodzimą władzą prosperita Elbląga nie doczekała się kontynuacji, a wręcz przeciwnie. Rozpoczął się czas degradacji i rujnowania potencjału miasta i regionu, który ze wspaniałym skutkiem jest prowadzony do chwili obecnej przez nasze ukochane "Właści" ratuszowe i terytorialne.

emigrant