UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Rowerzysta ma zsiadać z roweru przed przejściem dla pieszych, bo gdy zbliża się do przejścia jadąc na rowerze, prowadzący samochód może nie zdążyć go zauważyć. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy prowadzący samochód skręca, np. w prawo, gdzie zaraz po skręcie wjeżdża na przejście. Dostrzeże pieszego, który wchodzi na pasy, ale może nie zauważyć rowerzysty, który pędzi 40km/h i wjeżdża mu na przejście tuż przed maskę, bo uważa, że zdąży. I przede wszystkim - dura lex, sed lex. Miałem taką właśnie sytuację. Ledwie wyhamowałem unikając zabicia takiego szybkiego Billa. Ten zsiadł z roweru i podchodzi do mnie z wiązanką. Miał pecha, że 20 metrów dalej zatrzymał się radiowóz i - skracając tę historię - pan szybki zarobił krótką lekcję przepisów o ruchu drogowym i propozycję wystawienia mandatu. Tej ostatniej nie przyjął i grzecznie się oddalił. Prowadząc rower przez przejście. I nie ma czegoś takiego jak "wy rowerzyści" i "my samochodziarze". Każdy czasem wsiada na siodełko, a czasem za kółko. Myślenie obowiązuje wszystkich uczestników ruchu.
wielomobilny