UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Gdzies mi sie obilo o uszy, ze zakaz sprzedazy w duzych sklepach wzial sie z troski o zalogi tych sklepow. Chodzilo o to, aby ci ludzie mogli, jak pozostala czesc spoleczenstwa czcic dzien swiety. I slusznie, chociaz troche niekonsekwentnie; spora czesc ludnosci pracuje niezaleznie od kalendarza: lekarze, strazacy, pielegniarki, kolejarze, kierowcy autobusow, bileterzy kinowi, kelnerki, ksieza roznych wyznan. I niech mi nikt nie mowi, ze zalogi megasklepow to co innego. Do sklepow nie brano z lapanki. I jak ktos nie moze dzwigac ciezarow, to nie zatrudnia sie do prac przeladunkowych. Wraca wiec pytanie: jakie sa prawdziwe powody zamykania duzych sklepow w weekendy, kiedy duzo ludzi ma czas, by zrobic jakies zakupy ?

Nowy Jorczyk