UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

BEZDENNIE DENNY KONCERT! W niedzielę 9 sierpnia recitalem w archikatedrze uświetnić miał Dni Fromborka sławny tenor Marek Torzewski. Recital się odbył, ale trudno nazwać go świetnym. Tak dennego koncertu - z powodu nagłośnienia - chyba mało kto wysłuchał. Dziwię się, że Mistrz Torzewski śpiewał w archikatedrze do mikrofonu, na dwa zestawy kolumn powodujących takie zniekształcenie jego głosu, że niczym nie można go było bardziej zepsuć. W archikatedrze jest kilkusekundowy pogłos, co organom dodaje splendoru, ale organom głosowym kłopotu. Nakładanie się dźwięków wyśpiewywanych z opóźnionym echem powoduje kakofonie. Nawet słowa wypowiadane były odbierane jak bełkot. Dziwię się, że pan Robert Grudzień - akompaniator i organizator - nie ma wyczucia, co gdzie nagłaśniać i jak. WAŻNE: Nie mam pretensji do firmy nagłaśniającej. Zamówili ich i zrobili co mogli, a mogli niewiele. Gdyby pan Torzewski śpiewał z ambony, jego koncert byłby cudowny. Przecież w archikatedrze przez kilkaset lat mikrofonów nie było, a wierni kazanie słyszeli. Żal, że przez ludzi bez pojęcia, tak wspaniały tenor dał tak mierne przeżycie artystyczne. Marek Płoski