UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

a tak o tym zajściu piszą w Olsztynie Schodzącym do szatni graczom Olimpii, którzy po przegranej 0:2 nie kryli swojego niezadowolenia nie spodobało się, że najbardziej zagorzali fani OKS (z tzw. sektora biało-niebieskiego, którzy zasiadają teraz w sektorze nr. 1) palą na ich oczach klubowe koszulki i szale Olimpii oraz Legii Warszawa. Próbowali je nawet zerwać z ogrodzenia przy sektorze biało-niebieskim. By nie doszło do większego zamieszania w akcję szybko włączyli się działacze i piłkarze gospodarzy. I w tym momencie między rywalami rozpoczęła się walka nie tylko na słowa, ale również na pięści. Przekleństw i wyzwisk padało co nie miara, a sytuację udało się załagodzić po kilku minutach. Dopiero na wyraźne polecanie władz obydwu zwaśnionych zespołów zawodnicy udali się do szatni. Jak twierdzi Tomasz Arteniuk, szkoleniowiec Olimpii kilku z kibiców OKS 1945 wpadło nawet do ich szatni z zamiarem odzyskania "łupów" i w ramach protestu nie wziął udziału w pomeczowej konferencji prasowej. Elblążanie budynek klubowy opuścili dopiero po ok. dwóch godzinach od zakończenia sobotniego spotkania.

Bienias