UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jak widzę i słyszę te pienia i nostalgie za utraconym światem minionej (niby) epoki, który wbrew pozorom i logice nadal doskonale funkcjonuje w naszej lokalnej społeczności - widzę jak bezpowrotnie odjeżdża z Elbląga Europa z jej wszelkimi nawet najmniejszymi przejawami. Miejsce, w którym bylejakość i ignorancja jest cnotą a brak działania lub kompletne jego fiasko, zaletą - gdzie w tym samym kraju podobne miejscowości kwitną i zachęcają do koegzystencji, pozostaje li tylko nadzieja powrotu w te strony cywilizowanego świata normalnych interesów, stosunków międzyludzkich w przyszłych pokoleniach jednakże niestety bardzo od obecnego czasu odległych. Elblążanie jednak chcą tego świata fikcji i mętnej wody, godząc się na brak perspektyw i bylejakość albo kompletny brak jakiejkolwiek oferty samorządowej egzystencji żyjąc w świecie minionych chwil i akademii jednomajowych. Cóż pozostaje nam starym z tym się pogodzić bo młodzi już od wielu lat głosują nogami.
AborygenMiejscowy