UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Do autora czwartego komentarza. Rozumiem że reklamujący towar to też naciągacze. Takie jest chyba ryzyko zawodowe handlarza? Jeśli chce się pracować w handlu, trzeba się z tym liczyć. Mi osobiście często się zdarza, że sprzedawca chce sprzedać bubel. Po pierwsze w sklepach warzywnych "zupełnie przypadkiem do torby wkładają nadgniłe owoce czy warzywa". Rozumiem, przecież chcą sprzedać. To samo dotyczy moczenia orzechów przed wigilią :) (trochę lepiej warzą), moczenia mięsa (o innych eksperymentach już nie wspomnę), mrożenia chleba i odgrzewania w mikrofali (sprzedaż jako świeży), itp. A proszę przedmówcy, jak to mam reklamować. Na pewno to jest ryzyko klienta; -) Tylko kto tu większe ryzyko ponosi, handlowiec czy kupujący ???. Naprawdę lepiej wychodzi ktoś, kto uczciwie sprzedaje uczciwy towar. Pozdrawiam.

klient nasz pan