UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Ponieważ nie mam nic do zaoferowania (w odróżnieniu od wielu wiernopoddańczych i bezkrytycznych osobników) - podzielę się z Elblążanami paroma refleksjami z dzisiejszego poranka. Jazda samochodem w naszym mieście zaczyna przypominać chwile spędzone w korkach naszej stolicy kraju. Brak udrażniających inicjatyw komunikacyjnych i kompletna niemoc w określeniu charakteru i wzajemnych stosunków pomiędzy komunikacją powszechną i prywatną daje obraz kompletnego bezwładu komunikacyjnego, szczególnie widocznego w godzinach szczytu. Szczególna i filuterna inicjatywa wyłączania oświetlenia w godzinach porannych przynosi nam mieszkańcom wspomnienia błogich chwil początka dziewiętnastego wieku, gdy mroczna ciemność przynosiła jutrzenkę iluminowanych ulic 20 wieku. Jadąc dziś przypadkowo ul. Beniowskiego zauważyłem ciekawe zjawisko dotyczące mijających się z naprzeciwka autobusów miejskich, które chcąc tego dokonać muszą zjechać na chodnik po swojej stronie, tej jak widać nowo oddanej i nieprzewidywalnej w swej roli arterii komunikacyjnej 21 wieku. O studniach kanalizacyjnych obecnie obłożonych kamieniem brukowym (pierwotna wersja zatopiona w asfalt w pełni tego słowa znaczeniu) już nie wspomnę - bo to też ciekawe rozwiązanie - tak zresztą jak bruk i styropian z siporeksem wespół na naszej współczesnej STARÓWCE.

AborygenMiejscowy