UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Mieszkam w tym mieście od wielu, wielu lat. Wstyd przyznać się - od ilu. Jeszcze większy wstyd ogarnia mnie jednak, gdy pomyślę sobie o dzisiejszych czasach w kontekście kolei nadzalewowej. Co takiego stało się po 1989 r., że nikomu nic się nie opłaca? Czy to wina kapitalizmu, który miał być lekarstwem na wszystko zło? Tak nas przecież zapewniano. Niewidzialna ręka rynku miała wszystko naprawić, uzdrowić. Jak na razie - to ta niewidzialna ręka rynku wymiata ludziom pieniądze z kieszeni, firmy z rynku i miejsca pracy. Przez prawie 100 lat kolej nadzalewowa miała rację bytu - także w czasach kapitalizmu, tyle że niemieckiego (przed wojną). Później w "komunistycznym reżimie" też miała rację bytu. Dzisiaj nie ma. Pytanie - dlaczego? Myślę, że częścią odpowiedzi jest zmniejszenie się liczby podróżnych, którzy stracili pracę i nie mają po co jeździć do i z Elbląga. Następnym powodem jest całkowite zaniedbanie plaż nad Zalewem Wiślanym. Ludzie nie mają gdzie i po jeździć. Pamiętam czasy, gdy trzeba było walczyć o miejsce w pociągu, by nie wracać pieszo np. z Suchacza. Wybudowano oczyszczalnię ścieków. Miała spowodować oczyszczenie wód w rzece Elbląg i w Zalewie Wiślanym. Efektów gospodarczych jakoś nie widać. Pytam więc władze miasta, powiatu i samorządy poszczególnych gmin nadzalewowych - kiedy będzie mozna pojechać na plażę do Suchacza, Tolkmicka itd? Kiedy wróci życie na te tereny? Przecież to również miejsca pracy na plażach, w barach, smażalniach ryb itp. Jest jeszcze jeden powód, dla którego PKP uważa, że nie jest ekonomicznie zainteresowana utrzymywaniem tej linii. Nie tylko tej zresztą. Nie wiem, na ile jest on prawdziwy. Mam w Suchaczu rodzinę. Moja ciocia powiedziała mi ostatnio, że pociągi mają tak głupio ustawione godziny odjazdu, że nikomu one tak naprawdę nie pasują. Czy jest to jeden z kolejnych powodów braku klienteli PKP.? Może w tej sprawie wypowie się ktoś, kto jest tym osobiście zainteresowany z racji dojazdów do i z pracy lub do i ze szkoły. Uczniowie szkół średnich przecież nie poszli na bezrobocie. Młodzież nadal musi dojeżdżać do szkół. Musi być jakiś powód braku pasażerów. Myślę, że pan Słonina mógłby zastanowić się nad bardziej kompleksową zmianą sytuacji w tym zakresie. Nie tylko o jakimś autobusie szynowym. Czyżby ktoś ze znajomych naszych władz miał w tym interes? Myślę, że trzeba pomyśleć o restauracji plaż nadzalewowych, uporządkowa-niem trasy nadzalewowej (ostatnimi laty coś zbrzydła), dostosowaniem rozkładu jazdy do potrzeb ludzi dojeżdżających do pracy i szkół, a nie samorządów. Nad stworzeniem atrakcji turystycznych na tej trasie i bazy gastronomicznej. W Sucha-czu były wczasy tzw. kolejowe. Zamiast wykorzystać tę bazę - PKP pozwoliło stać jej i niszczeć przez wiele lat, by w końcu sprzedać to co zostało. O kulisach tej operacji nie będę pisał, bo plotek nie lubię i nie chcę powtarzać. Po prostu trzeba walczyć o utrzymanie tego, co było budowane przez poprzednie pokolenia w ciągu ostatnich 80 lat. Kochana władzo - ja odnoszę wrażenie, że przez ostatnie 12 lat Twoja działalność w zakresie gospodarki pole- gła głównie na likwidacji zakładów pracy lub ich restrukturyzacji - polegającej w zasadzie na grupowych zwolnieniach z pracy, trwonieniu dotychczasowego dorobku Polaków, fakt - komunistycznego dorobku - ale jednak dorobku. Tak nie można. Trzeba budować. Nie sądzę, że potrzebne są do tego pieniądze. Jakieś tak, ale są w tym kraju ludzie, którzy mogą być zainteresowani wykorzystaniem szans, jakie drzemią w tych terenach. Trzeba jednak stworzyć im mozliwości. Od dawna zastanawia mnie, czemu nasz kraj stać na dawanie ulg podatkowych i wielu innych obcym inwestorom, a nie stać go na taki sam gest w stosunku do inwestorów rodzimego pochodzenia. Dlaczego? Zapewniam Was, że nie ja jeden zadaję sobie to pytanie i nie tylko tym razem. Weźcie się do prawdziwego działania. Przestańcie myśleć - jak wygrać wybory.
OKO