UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

W schronisku dzieje się dużo zła. Panie Juliuszu, proszę o kontakt. W zeszłą zimę moja koleżanka zaadoptowała sunię- szczeniaczka. Niestety pies zmarł na tyfusa- chorobę, na którą ponoć szczenięta są szczepione. Przed tegorocznym latem namówiłam ją po raz kolejny, by wzięła psiaka. Tym razem zdecydowała się na dorosłą suczkę. Zwierzę było zapchlone, zagłodzone i miało mnóstwo robali. Sama zaadoptowałam stamtąd kilka psów i kotów- wszystkie w skraju wyczerpania, wygłodzenia, w depresji. Zastanawia mnie jedno- dlaczego w tym schronisku współpraca jest tak utrudniona? Dlaczego nie ma wolontariuszy, akcji, pikników adopcyjnych i tego typu zabaw ? To naprawdę wielka utrata dla tych biednych psów.

Poruszona