UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Panie Kulas, zagospodarowanie terenów poza miastem w dłuższej perspektywie wydaje się koniecznością, w obliczu wyzwań wiążących się z budową kanału przez Mierzeję. W mieście po prostu nie starczy terenów, jak Białoruś i Ukraina utworzą w Elblągu swoje terminale i centra logistyczne. Natomiast na handel z Rosją bym nie liczył - to będzie opłacalne jeszcze przez 10 - 20 lat - tak długo, jak długo granica polsko-rosyjska jest patologiczna. Ale "nie daj Boże" sytuacja się ucywilizuje i granica z obwodem upodobni się do tej polsko-niemieckiej, a Rosja ujednolici z UE ustawodawstwo gospodarcze i utworzy z Europą strefę wolnego handlu, na granicy polsko-rosyjskiej utworzą stanowisko przestawcze systemu SUW-2000 więc zniknie bariera różnej szerokości torów - i co wtedy? Po co wtedy korzystać z wody na tak krótkim odcinku? Wszystko od razu pójdzie lądem. Nota bene, jak chcemy przewieźć towar z Warszawy do Berlina, to po prostu pakujemy go na TIRa lub pociąg i wieziemy prosto do Niemiec, a nie: najpierw lądem do portu w Policach, stamtąd na barkę i 40 km po Zalewie Szczecińskim do portu niemieckiego, i dalej lądem do Berlina. Handel morski Elbląga z Rosją rozwijał się dzięki patologicznej sytuacji na granicy, a jak patologii nie będzie, straci rację bytu.

Baltic