UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Nie umniejszając roli wszelakich społeczników, którzy zrobili to co im się udało i co zdołali wyrwać władzy - mizeria a właściwie brak jakichkolwiek obiektów żeglarskich w obrębie wód Zalewu Wiślanego i wybrzeża polskiego Morza Bałtyckiego jest rzeczą oczywistą i nad wyraz bolesną. Co do standardów tego typu miejsc wystarczy jedna wizyta w marinie : estońskiej, chorwackiej, duńskiej, fińskiej, szwedzkiej. .. .. itd Od czasu wojny nie zrobiono właściwie nic co by nas zbliżyło do państw nadmorskich uprawiających w sposób cywilizowany żeglarstwo. Radosna twórczość i infantylne pojmowanie sprawy przez instytucje państwowe i samorządowe to jedno wielkie pasmo iluzji, zaniechań i braku jakiejkolwiek koncepcji postępowania. Jak długo można tolerować taki stan rzeczy - okazuje się że długo - wielu spośród nas, uwielbia taki stan mętnej wody. Szkoda tylko zapaleńców i autentycznych żeglarzy, którzy w miarę swych możliwości finansowych kolejne swe kroki kierują w stronę bliższej im cywilizacji "białych ptaków". Navigare necesse est, vivere non est necesse.
AborygenMiejscowy