UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Stali na ul. Sprzymierzonych-wylot z Pasłęka przy Rejonie Energetycznym. Jechałem do Elbląga, ruch prawie żaden. oczywiście zostałem zatrzymany choć wydawało mi się ze jadę bardzo wolno. Pomiar wskazywał 68,a znak był podobno 40.Wczesniej przejeżdza się koło szkoły. Ale po 21 w niedzielę jaka szkoła. Dostałem mandat i punkty, nie dyskutowałem. Byłem wkurzony, bo całą trasę przejechałem bardzo spokojnie, choć wielu wcześniej mnie niebezpiecznie wyprzedzało. O tej porze w tym konkretnym miejscu w mojej ocenie nie było jakiegoś wiekszego natężenia ruchu. Odnoszę wrażenie, że drogówka niekoniecznie sprawdza prędkość w miejscach zagrożonych niebezpiecznymi zdażeniami, ale w miejscach gdzie znaki ograniczają prędkość w tak znacznym stopniu ze trudno jechać a samochód toczy się sam. Żal mi tego młodego chłopaka. Popełnił błąd. Raz złamał przepis, a drugi raz prawo. A grożba -10 lat szokujące. Okazuje się, że jedni dają i nic, inni niestety sami narażaja sie na kłopoty. Mimo że jestem wkurzony płacę i zbieram punkty. Gdyby tak konsekwentnie zawsze i w równym stopniu do wszyskich policja stosowała nakładanie mandatów, a ujawniała zawsze próby przekupstwa to nie byłoby też takich sytuacj w jaką wpakował się ten młody chłopak.
punktujący