UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Do osoby, która z trzech różnych źródeł dowiedziała się o limicie wejściówek: A ja z pięciu źródeł (w tym trzech stron internetowych, które nawet zrzuciłam sobie na kompa) NIE DOWIEDZIAŁAM SIĘ o żadnym LIMICIE karnetów. Co więcej, tylko jedna strona (biblioteki elbląskiej) poinformowała o wymianie gazet na karnety. Nigdzie NIE ZAZNACZONO jednak o możliwości wstępu TYLKO dla TYSIĄCA chętnych. Do Biblioteki Elbląskiej, która wystosowała oświadczenie: Rozumiem względy bezpieczeństwa. Domyślam się, że zaplanowano wpuszczenie tylko tysiąc szczęśliwców, ze względu na to, by uniknąć planowania imprezy masowej, która (chyba) ma właśnie takie ograniczenia, a z którą wiąże się dużo różnych wymogów. Być może za dużo, byście chcieli się im podjąć. OK. Ale: Dlaczego w takim razie, ta "zasada Pana N. " (cyt. za oryginałem: "nie ma karnetu? To spadaj") nie obowiązywała już na wieczornym koncercie? Czy wówczas Bibliotece nie zależało na bezpieczeństwie festiwalowiczów? Czy mam rozumieć, że osoby, które wpuszczono na koncert są "gorsze" i Pan Dyrektor stwierdził, że już nie warto dołożyć starań, by również oni byli bawili się nie tylko dobrze ale i bezpiecznie? Czy w takim razie osoby bawiące się na wieczornym koncercie były narażone na brak ochrony i niebezpieczeństwo??

Anauk