UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Szanowni Państwo, nie mam nic przeciwko psom, ale niedawno przytrafiło mi się w Parku przy ul Grobla św Jerzego pewne zdarzenie, będąc na placu zabaw z dziećmi w tym parku, podbiegł do mnie pies i wyrwał jedzenie mi z ręki które trzymałam dla dziecka, jak się okazało ów wilczur bezkarnie spacerował sobie bez smyczy i kagańca z właścicielem pod wpływem alkoholu, po zwróceniu uwagi by zabrał psa bo naskakiwał na mnie zostałam zbluzgana delikatnie mówiąc. Długo jeszcze tak będzie dopóki ludzie nie nauczą się że z psami na spacery wychodzi się NA SMYCZY!!!!! Sama miałam psa i prowadzałam go na smyczy tak by nie dochodziło do sytuacji w której się sama znalazłam. Często można spotkać w parkach gdzie są dzieci właścicieli psów którzy puszczają je by się wybiegały gdy pies podbiega do dziecka słyszy się że pies nie gryzie, tylko pytanie SKą TYLE JEST POGRYZIEń DZIECI PRZEZ PSY, dziecko wykona nagły ruch spłoszy psa i już dochodzi do tragedii, tylko jak to przetłumaczyć ludziom że ja nie życzę sobię jak i zapewne większość rodzic, ów by obce psy podbiegały do moich dzieci. Ludzie zrozumcie że nie każdy chce mieć kontakt z waszym psem!!!
matka