UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

KOT BŁASIAKA - - - - -W piękną majową noc piliśmy wódkę u znajomych w jednej z kamienic. Impreza dobiegła końca gdzieś o 5.00 nad ranem. Żegnaliśmy się przed domem, gdy jeden z kolegów zaczął dzwonić z komórki, myśleliśmy, że po taksówkę, ale przecież miał blisko. - - - Ale on dzwonił do. .. kota Błasiaka. Janusz Błasiak też mieszkał po sąsiedzku ( jak wszyscy na Starym Mieście ) i wcześniej opowiadał mu o swoim cudnym i mądrym kocie, który potrafi wiele rzeczy. /// - I co, pewnie telefony też odbiera ? /// - A odbiera – odpowiedział Błasiak. /// I dlatego to w ten piękny majowy poranek sprawdzaliśmy, czy kot Błasiaka odbiera telefony. Ale akurat wtedy chyba spał. - - - - Miesiąc później znowu mieliśmy imprezę, w tym samym miejscu. Po drodze na spotkanie natknęłam się na Błasiaka. Szedł spacerowym krokiem, a tuż za nim biegł nieduży piesek. /// - Cześć Janusz ! To twój pies ? /// - Nie, ja mam kota ! /// - Tego co telefony odbiera ? /// Janusz spojrzał na mnie dziwnie, ale ja spieszyłam do znajomych. ---- cdn. - Magnolia