UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Dziwi mnie trochę, że forsa na plebejski ubaw z udziałem dmuchanego zamku jako głównej arakcji dla dzieci (mam nadzieje że dla tatusiów nie zabezpieczonao innych dmuchanych rozrywek) jest kierowane z funduszy unijnych. Rozumiem, że trzeba inwestować w te miejscowosci, ale nie tak, nie dmuchanym zamkiem, a dotego jeszcze pod szyldem Cesarza Rzszy Niemieckiej. Czy pomysłodawcy, organizatorzy i fkońcu ci co zaopiniowali projekt nie widzieli tego dysonansu: 1.jesli coś ma być cesarskie to jdenak wymaga czegos wyższego niż grill i piwo na łące 2.o ile słuszne jest czerpanie z lokalnej tradycji, o tyle ryzkowny jest wybór "miłosciwie nam panującego" Wilhelma II na patrona imprezy, bo nie ukrywajmy, choć jego imię się nie pojawiło zapewne w projekcie, to jednak o jakiego cesarza może chodzić ? Osobiście nie jestem siepaczem niemczyzny, ale jakoś średnio mi to pasuje, bo albo faktycznie nawiązuje się do tradycji Hohenzollernów i z tego możne w Kadynach naprawdę zrobić dobry biznes, albo coś tam półgebkim przemyca się w nazwie, co i tak w realizacji ma najwięcej wspólnego z wiejska zabawą w złym guście (bo są też i bardzo dobre wiejskie zabawy, tyle że na prawdziwej wsi, Kadyny z ich historią trudno wsią nazywać)