UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Szanowny "Widzu rynku". Wydaje mi się, że nie rozumie Pan istoty działania rynku, a wiec odwiecznej gry podaży-popytu. Jest popyt - w naszym przypadku związany z: 1) wejściem do Unii, 2) niskimi stopami bankowymi, skutkującymi niskimi kosztami kredytu i 3) pieniędzmi Polaków pracujących za granicą, inwestowanymi w Polsce. Ceny więc rosną szukając swojego poziomu równowagi. .. A teraz spadają. .. Rynek nieruchomości jest segmentem rynku finansowego (razem z giełdą, bankami, ubezpieczeniami na życie itp. ). Jeżeli ceny mieszkań stają się zbyt wysokie, to pieniądze są lokowane w innych segmantach rynku finansowego. Jednakże popyt przy tym jest po części "sztywny", związany z niezaspokojonymi potrzebami mieszkaniowymi. Rynek nieruchomości mieszkaniowych jest nader rozdrobniony. Mało kto sprzedaje na raz więcej niż jedno mieszkanie na rynku wtórnym. Więc gdzie tu jest miejsce na owe "spekulacje"? A tak nawiasem mówiąc, czy słowa "spekulacje" stosuje Pan w znaczeniu używanym przez "komunę", czy też w znaczeniu współczesnym, używanym dla określenia gry na rynku finansowym?
Grzegorz Baranowski