UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jestem rodowitym elblążaninem i nie przewiduję do końca swoich dni przenosin, choć moje dzieci z racji skrzeczącej rzeczywistości i braku perspektyw opuściły to miasto. Zapewne postrzegany jestem jako odwieczny malkontent i pesymista. Trudno jednak być kimś innym w obliczu bałamutnych (jak zwykle) kampanii nad wyraz propagandowych bez finału. Ustawicznie są grane jakieś nie przymierzając buńczuczne uwertury niekończące się niczym szczególnym, a z reguły surogatem zamierzeń pierwotnych. Błagam, więc - przestańcie z nas maluczkich kpić i uważać nas za durniów biorących za dobra monetę grę pozorów. Życzę wam, więc po stokroć, aby coś wam nie wyszło, bo może wtedy okaże się sytuacja być inną niźli w przypadku pewnego osobnika, który przez całe życie dobrze się zapowiadał. I tak dopełnił swych dni.
AborygenMiejscowy