UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
z przeproszeniem, Baziu, pieprzysz. oddzielając zafascynowane 15latki, od troszkę bardziej myślących "15latków". przede wszystkim, piercing to nie tylko zabawa i kłucie ciała. "my body is my temple and i just panit my walls". jest w tym jakas filozofia, tak jak zmienia się swój image, fryzurę, styl ubioru i BYCIA, tak ciało upiększa się kolczykami. może nadejdą te piękne czasy, kiedy ludzie przestaną emigrować z Polski, z racji niezrozumienia i szykan, pt wyglądasz nie tak jak WSZYSCY. jest wiele ludzi, którzy kłują się, tatuują, ale chowają to przed resztą, przed ludźmi z zewnątrz, bo "co ludzie powiedzą?!". Dziewczyna, która jest prawnikiem, mająca sporo tatuaży, mówi otwrcie - zwolnią mnie, jeżeli przyjdę na krótki rękaw. pytanie, czy ktoś kto upiększa swoje ciało, robi to z potrzeby sztuki, czy dla szpanu. albo będzie z tego dumny, albo po 3 latach będzie to zdzierać choćby papierem ściernym. sama do biura zdejmuje kolczyki, bo uważam, że moi pracodawcy przeżyliby szok. pomału oswajam ich z piercingiem i nie zamierzam z niego rezygnować. to co często ktoś uważa za nieomal dewiacje, my uważamy za nic dziwnego. uniwersalna, powszechnie znana prawda:)))
Żuczek