UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Przyznaję rację poprzednikom. Pracowałam wtedy na tym samym piętrze i pamiętam tych dzieciaków, niektórych ze łzami w oczach. Codziennie po południu koczowali pod drzwiami Pana senatora. Nie pojawiał się. Przyznaję wstyd.